Prezes PZPN Michał Listkiewicz złożył FIFA propozycję, by polscy sędziowie mogli korzystać z zapisu wideo przy rozstrzyganiu spornych sytuacji na boisku. Przeciwnikami tego pomysłu są prezes FIFA Sepp Blatter i prezes UEFA Michel Platini.
- Jesteśmy na pierwszym miejscu wśród krajów, którym prawo do takiego eksperymentu może być przyznane - mówi Sport.pl prezes Listkiewicz. - Od nas będzie zależało, czy zrobimy to w rozgrywkach ekstraklasy, II ligi, czy Pucharu Polski. Jeśli testy się powiodą, a efekty spodobają FIFA, światowa federacja będzie mogła je wprowadzić od sezonu 2009-2010.
We wtorek szef PZPN wysłał w tej sprawie list do FIFA. Projekt złożony przez Listkiewicza zakłada, że decyzję w spornych sytuacjach na boisku podejmowałby sędzia główny, który udałby się do stolika arbitra technicznego i tam obejrzał powtórkę danej akcji.
- Nie chodzi nam o wprowadzenie supervisora sędziowskiego, który będzie zmieniał decyzje sędziego głównego, ale o to, by sam arbiter w przypadku wątpliwości mógł obejrzeć powtórkę i podjąć właściwą decyzję. Rozmawialiśmy o tym pomyśle ze stacjami telewizyjnymi i od strony technicznej one są gotowe - mówi Listkiewicz.
Z inicjatywą wysłania listu do FIFA wystąpili właściciele Groclinu i Korony Kielce Zbigniew Drzymała i Krzysztof Klicki. - To niedopuszczalne, by sędzia nie mógł mieć obiektywnej informacji, czy był gol, czy nie. Albo karny czy spalony. Przecież on w wielu przypadkach po prostu nie widzi i musi działać intuicyjnie. Mecz po spornej decyzji i tak jest przerywany, więc co za problem skorzystać w ciągu tych sekund z zapisu kamer. I od razu mamy wyeliminowanych 90 proc. pomyłek. Futbol jest coraz szybszy, takich błędów będzie coraz więcej - mówił niedawno w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Drzymała.
Zgodę na taki eksperyment musi wydać, zbierająca się dwa razy do roku (najbliższe posiedzenie w marcu) International Board.
- To ona decyduje zmianach przepisów, zrzesza czterech działaczy FIFA i po jednym z każdej z federacji brytyjskich. To organizacja bardzo konserwatywna, ale jeśli ona się zgodzi na testy, to będziemy mogli je rozpocząć od sezonu 2008/09 - mówi Listkiewicz.
Jednak dopuszczeniu do analizy wideo konsekwentnie sprzeciwiają się prezesi FIFA i UEFA.
- Wideo zniszczy futbol. Przecież co 10 sekund będzie można zatrzymywać grę, by sprawdzić swoją decyzję. Straci płynność gry - mówił dwa tygodnie temu Michel Platini.
- Dopóki ja jestem prezesem FIFA, dopóty nie wprowadzimy analizy wideo. Za mojego życia możemy mówić tylko o technologii pozwalającej stwierdzić czy piłka przekroczyła piłkę bramkową - grzmiał Blatter na zeszłorocznym kongresie FIFA w Manchesterze.
Kilka dni wcześniej zmianę przepisów chciała wymusić Premier League. - Bez wideo nadal będziemy grać w epoce jaskiniowej, przyświecając sobie pochodniami - mówił trener Arsenalu Arsene Wenger.
Władze światowego futbolu dopuszczają testy piłki z czipem, który ma informować sędziego o przekroczeniu linii bramkowej. Kolejne odbędą się podczas grudniowych klubowych mistrzostw świata. Poprzedni taki eksperyment zakończył się fiaskiem. Podczas MŚ U-17 w 2005 r. czujnik odzywał się także, gdy piłka przelatywała nad poprzeczką lub trafiała w boczną siatkę.
Źródło: sport.pl
Autor newsa: Tomasz Alfar- Alfar
Redaktor napisał newsów: 155
Zabrania się kopiowania powyższego tekstu bez zgody autora!